Kaukaz Południowy: rola NGO w budowaniu pokoju i stabilności w regionie

29.11.2007

Image Albert Woskanian

Dyrektor Centrum Inicjatyw Obywatelskich

We współczesnym niestabilnym i często nieprzewidywalnym świecie, od takich czynników, jak stopień rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, efektywność współdziałania instytucji państwa i społeczeństwa, zależy nie tylko tempo rozwoju społeczno-gospodarczego, stan psychologiczno-moralny i materialny obywateli, społeczeństwa i państwa, ale również pokój i stabilność w całych regionach.

Ważną rolę w budowaniu pokoju i stabilności w państwie i regionie odgrywają organizacje pozarządowe, które mają środki by wpływać, a kiedy trzeba naciskać, na rozwiązywanie różnego rodzaju konfliktów poprzez negocjacje, przy uwzględnieniu nadrzędności potrzeb ludności cywilnej i społeczeństwa obywatelskiego.

Organizacje pozarządowe mogą doradzać w procesie dochodzenia do realistycznych porozumień między stronami konfliktu, monitorować przestrzeganie umów i porozumień. NGO mogą odegrać istotną rolę w procesie przeniesienia rozwiązania konfliktu z płaszczyzny wojskowej na płaszczyznę pokojową. Politycy są ograniczeni w swych działaniach, zależą od koniunktury politycznej, zaś przedstawiciele sektora pozarządowego nie powinni unikać spotkań tylko dlatego, że władzom to się nie podoba.

Po to, by pojednanie stało się możliwe, należy zrezygnować z propagandy obrazu wroga, potrzebne jest zrozumienie przeszłości i traumy, z nią związanej. Należy zrezygnować ze wzajemnych oskarżeń i próbować zrozumieć się nawzajem. Ból jest jeden dla wszystkich narodów. Nieszczęście nie ma narodowości. Organizacja pozarządowe, mając różne możliwości, mogą wnieść istotny wkład w porozumienie między narodami. Ludzi należy, krok po kroku, uczyć tolerancji, rezygnacji od destrukcyjnych, i w istocie, nierealnych sposobów rozwiązywania konfliktów. Niestety, współpracy między NGO, gazetami, stronami internetowymi, dziennikarzami Karabachu Górskiego i Azerbejdżany nie ma. Natomiast taka współpraca jest potrzebna, by spróbować załagodzić atmosferę rosnącego braku zaufania między społeczeństwami stron konfliktu. Właśnie poprzez podobne kroki może być odbudowane, małymi krokami, zaufanie, które jest warunkiem koniecznym rozwiązania każdego konfliktu.

Jednak utrzymując kontakt z ludnością skonfliktowanych stron, można się przekonać z żalem, że społeczeństwa nie są gotowe do kompromisów i ustępstw. Wręcz odwrotnie: jedna strona mówi o gotowości rozwiązać sprawę drogą wojny, druga zaś mówi o zdecydowaniu w oporze itd. Natomiast tracimy drogocenny czas, i w obecnej sytuacji czas działa na niekorzyść nas wszystkich. Przecież wyrosło już pokolenie młodych ludzi, którzy nie wiedzą kim są Ormianie i kim są Azerowie. To pokolenie, które nie widziało okrucieństw wojny, jest faktycznie „surowym materiałem”, plasteliną w rękach rzeźbiarza, w tym przypadku państwa, które tworzy potrzebną mu figurę, innym słowy, agresywną młodzież. Ta młodzież jest gotowa, z pobudek „patriotycznych” wziąć broń do ręki.

Żeby nie dopuścić do takiego rozwoju wydarzeń, organizacje międzynarodowe powinny pracować z różnymi grupami społecznymi, wyjaśniając im, że po tamtej stronie barykady żyją tacy sami ludzie, którzy, tak jak oni, mają problemy, radości i nieszczęścia. Tym bardziej, że dzisiejsza młodzież w praktyce nie ma doświadczenia wspólnego życia.

W tym zakresie praktycznie nie wykorzystany jest potencjał grup społecznych, które ucierpiały w wyniku konfliktu (rodziny zmarłych, uchodźcy, inwalidzi i kombatanci). Przecież w nich tkwią duże zasoby pokoju, ponieważ osoby, które na sobie doświadczyły wojny najbardziej odczuwają potrzebę pokojowego rozwiązania konfliktu. W tej dziedzinie potrzebne są wspólne projekty, oraz nagłaśnianie w mediach pozytywnego doświadczenia. Do procesu pojednania należy koniecznie zaangażować uchodźców, którzy urodzili się i mieszkali po przeciwnej stronie, którzy mają doświadczenie wspólnego życia. Najprawdopodobniej, oni najłatwiej zgodzą się na kontakt i dialog, mogą wiele opowiedzieć, na przykład, jak sąsiad a nawet nieznajomi ludzie pomogli im w ciężkich czasach, uratowali im życie. Należy wspomnieć to dobre, co było między Ormianami i Azerami, Gruzinami, Abchazami i Osetyńczykami. Jesteśmy sąsiadami, i musimy żyć razem.

Należy aktywnie angażować organizacje pozarządowe Karabachu Górskiego w projekty regionalne. Kontakty organizacji pozarządowych wszystkich stron konfliktu w regionie niewątpliwie pomogą rozwiązać ciągnący się konflikt karabaski, rozwiązać problemy budowania długofalowego i gwarantowanego pokoju na Kaukazie.

W społeczeństwach konfliktu są zdrowe siły, które chcą zapobiec wojnie, ponieważ rozumieją, że druga kampania karabaska będzie o wiele bardziej wyniszczająca, bardziej brutalna, niż pierwsza. I znowu nie będzie zwycięzców, ponieważ w wojnie nie ma zwycięzców – wszystkie strony konfliktu są po stronie przegranych.